Skip to main content
Tag

relacja z podróży

Cudowne Katmandu

Cudowne Katmandu

By Aktualności

Cudowne Katmandu ? Tak, Tripadvisor – jeden z największych turystycznych serwisów

na świecie umieścił stolicę Nepalu w 20 najlepszych miejsc do zwiedzenia na świecie w 2019 roku.
Cudowne Katmandu – uzasadnienie :

„Stolica Nepalu jest otoczona doliną pełną zabytków, starożytnych świątyń, sanktuariów i fascynujących wiosek. Mieszkaj z mieszkańcami i zwierzętami wśród zabytków Durbar Square lub dołącz do górskich wędrówek w tętniącej życiem dzielnicy Thamel. Przeglądaj sklepy w poszukiwaniu doskonałej pracy miejscowych rzemieślników – dywany i wydruki papierowe są specjalnościami ”, 

W pełni zgadzamy się z taką opinią bo Katmandu jest naprawdę magiczne i niepowtarzalne. Już nie możemy się doczekać następnej jesiennej wyprawy do Nepalu! Będzie genialnie! Zapraszamy wszystkich zafascynowanych Nepalem i Himalajami na wspólny wyjazd. Dzwońcie, piszcie grupa się już tworzy 🙂

szczegóły wyjazdów www.asiatica .pl

Rowerowa Słowenia

Rowerowa Słowenia

By Aktualności

Rowerowa Słowenia . Wracając do naszych tradycji rowerowych w tym roku „Asiatica na dwóch kółkach” odwiedziła mekkę kolarstwa górskiego. Krajnska  Gora w Słowenii, bo o niej mowa, ma wszystko czego do szczęścia potrzeba, żeby spędzić cudowny rowerowy wypad. Zapytacie po co jechać prawie 800 km w jedną stronę żeby pojeździć na rowerze… Hmm , powodów jest kilka:

Po pierwsze Rowerowa Słowenia – Alpy.

Alpy Julijskie to to jeden z rowerowych rajów Europy. Łączy coś co teoretycznie jest sprzecznością: Doskonałe trasy do kolarstwa górskiego z dziką przyrodą. Różnorodność  tras, od wyasfaltowanych i oświetlonych ścieżek rowerowych po ekstremalne trasy zjazdowe dla profesjonalnych downhillowców , daje każdemu możliwość znalezienia czegoś dla siebie.

Po drugie…Alpy 🙂

My mieliśmy okazję zjeżdżać rowerki w masywie Triglava – najwyższego szcytu Alp Julijskich i co tu dużo pisać jak ktoś tak jak my uwielbia umierać na ostrych podjazdach i walczyć o życie na zjazdach to to jest to miejsce…rewelacja. Genialne widoki, cudowne górskie jeziorka, a na deser można wyskoczyć rowerową drogą do Włoch na cappuccino.

Po trzecie rowerki… i Alpy.

Jak toś chce podszlifować formę, to mamy tu super Bike Park z trasami dla wszystkich kategorii rowerowych szaleńców. Jest oczywiście cała masa wypożyczalni  rowerów od hardteili po elektryki oraz sklepy i serwisy rowerowe ze wszystkim czego Wam będzie potrzeba.

Po czwarte … po czwarte jest dużo, oczywiście Alpy, ale i świetne jedzenie, rewelacyjne bary i co bardzo ważne atmosfera luzu! A jak się komuś znudzą rowery, albo mu tyłek odpadnie od jeżdżenia, to można się wybrać na super ferraty na Triglavie, lub po prostu pojechać te 100 km nad Adriatyk i usmażyć się na plażach Włoch.

Polecamy wszystkim Słowenię, bo miejsce jest rewelacyjne i rowerowo i wypoczynkowo!

GPSMAP 64S

GPSMAP 64S

By Aktualności, Blog

GPSMAP 64S

Czy w dzisiejszych komórkowych czasach klasyczny GPS ma jeszcze rację bytu?  Trudno na takie pytanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Bo jeżeli danych Gps używamy  głównie do nawigacji samochodu po mieście, lub do monitorowania swojej codziennej aktywności biegowej po parkowych ścieżkach, to bohater dzisiejszego wpisu wybitnie się do tego nie nadaje. GPSMAP 64S nie jest urządzeniem tego typu. Nie posiada dużego wygodnego dotykowego ekranu, jest stosunkowo ciężki a wpisanie czegokolwiek literkami przy pomocy istniejącego interfejsu jest koszmarne!

Czy zatem warto kupić taki sprzęt?

Jeżeli: podróżujesz po świecie, często zbaczając z głównych dróg i potrzebujesz zawsze działającego i niezniszczalnego lokalizatora, to GPSMAP 64S jest dla Ciebie. Najpierw funkcjonalność. Jest na akumulatorki do doładowania ale też na zwykłe baterie „Paluszki”(2 sztuki), tak że jak nie ma gdzie doładować z sieci to baterie ratują sytuację. Nie ma tak modnego dotykowego ekranu, ale ma przyciski! wbrew pozorom jest to super rozwiązanie, zwłaszcza gdy przyjdzie nam go obsługiwać w śniegu deszczu lub po ciemku. Zimowe rękawiczki nie stanowią problemu. Jest wykonany z przyjemnego gumoplastiku i jest PANCERNY. Dobrze leży w dłoni. Ekran jest wyraźny a cały GPS jest wodoszczelny ( nie nie jest to sprzęt dla płetwonurków :), ale jak spadnie do rzeki to luz ) Ma też pełno akcesoriów, od ładowarek słonecznych po uchwyty samochodowe i rowerowe.

Mapy

GPSMAP 64S daje możliwość wgrywania setek różnych map z całego świata np. ze strony http://garmin.openstreetmap.nl/  tak że pod tym względem nie ma najmniejszego problemu. Mapy to tylko część radości, Można wgrywać udostępniane przez innych podróżników gotowe ślady-trasy w formacie gpx i dzięki temu można iść ( lub jechać) krok w krok ich śladem. Do tworzenia i obsługi śladów mamy do dyspozycji: http://www.garmin.com/pl-PL/shop/downloads/basecamp  oraz np.  i wiele wiele innych.

Czy zatem polecamy? Zdecydowanie tak, bo tam gdzie padną laptopy, ipady czy komórki GPSMAP 64S zlokalizuje nas dokładnie i wskaże właściwą drogę 🙂

Nepal 2017 zakończony

Nepal 2017 zakończony

By Aktualności, Nepal 2017-Relacja

Nepal 2017 zakończony. No i już w domu. Nasza tegoroczna przygoda z Nepalem dobiegła końca. Było wszystko: rewelacyjne Himalaje w chmurach, deszczu, śniegu i słońcu, loty samolotem i helikopterem, zabytki Katmandu, Bhaktapuru i Patanu, nocne życie Katmandu z koncertami i doskonałym jedzeniem, dżungla drzew rododendronowych, safari na słoniach i spływ rzeką wśród krokodyli, ale przede wszystkim byli cudowni ludzie! To jest prawdziwe bogactwo Nepalu. Dziękujemy jeszcze raz  całej grupie: Byliście wspaniali! Mamy nadzieję, że cudowne wspomnienia z wyprawy pozostaną z Wami na zawsze! Relację z wyprawy zamieścimy jak tylko uda nam się ogarnąć zdjęcia, a na razie mała galeryjka tytułem wstępu.Pozdrowienia dla wszystkich co byli i dla tych, co śledzili nasze poczynania.

Sinua

Sinua

By Aktualności, Blog No Comments

Sinua

Dziś po kilkugodzinnym spacerze „schodami w górę, schodami w dół” oraz po odpoczynku w kawiarni i pysznym ciachu, dotarliśmy do Sinua. Jest moc. I pokoje z widokiem. Czy ktoś by chciał taki pokój zamienić na czterogwiazdkowy?

 

Izrael Jordania

Izrael Jordania

By Blog No Comments

Izrael Jordania

Izrael Jordania … Tak właściwie to nie byliśmy przekonanani do tego wyjazdu.
Po pierwsze to nie wyjazd w góry, po drugie kojarzy się z pielgrzymką, a po trzecie „przecież tam permanentna wojna” … jak mawiali znajomi.
No i pomyliliśmy się we wszystkich trzech punktach.
Pogoda po przylocie super.W Polsce -50C ślisko i brzydko a tam 200C i piękne. Trzy godzinki i wiosna! Na Ben Gurionie, które jest prawdziwym portem lotniczym a nie tak jak to coś warszawskie…. ludzi…. malutko! Myślałem, że stratują mnie tłumy pielgrzymek z Polski… a tu nic.
Jeszcze tylko szybka 40 minutowa podróż busikiem i już Jerozolima.

Jerozolima

Przepięknie usytuowana na wzgórzach cała z białego kamienia musiała robić piorunujące wrażenie na Krzyżowcach i pielgrzymach. Ale zamiast roztkliwiać się historycznie, kilka uwag: rewelacyjne drogi, autostrady(bezpłatne) z lekka poprzedzielane w newralgicznych strefach posterunkami wojskowymi, szczególnie w kierunku Palestyny. I tu trzeba powiedzieć jedno: podczas całego pobytu NIGDY nie odczuliśmy jakiegokolwiek zagrożenia. Czy to dzielnice arabskie czy ortodoksyjne – jest bezpiecznie. Jest wojsko, policja, kontrole pakunków przy wejściach do sklepów czy kawiarni, to jest coś, co dla nas jest nowością, ale po pierwszym szoku człowiek zaczyna to traktować normalnie. Zresztą ta normalność też jest pewnym zaskoczeniem. Konglomerat kultur, religii, nowoczesności i tradycji o tysiącletnim rodowodzie funkcjonuje pomimo skomplikowanej sytuacji politycznej zadziwiająco sprawnie i normalnie. Ale wracając do Jerozolimy. Każdy Ją zna, bo telewizja, bo babcia była na pielgrzymce, bo czytał. Sytuacja zmienia się diametralnie jak się w niej pomieszka. To niezwykłe miasto. I nie mówimy o Bazylice czy o Ścianie Płaczu. Atmosfera starówki, ale i reszty miasta, rewelacyjna architektura i ludzie to coś, co trzeba zobaczyć.

Zabytki

A co do zabytków Jerozolimy to nie będę się rozpisywał, ale trzeba zaliczyć te klasyczne: Bazylika Grobu (mieliśmy szczęście, bo nie było ludzi, a to ewenement, i mogliśmy być w niej praktycznie cały dzień) – atmosfera jest tam nieprawdopodobna. Polecamy wizytę w czasie nabożeństw prawosławnych… ze względu na śpiew. Via Dolorosa – droga krzyżowa – nie opisujemy, bo od tego są przewodniki, ale trzeba koniecznie. Ściana Płaczu – resztka muru oporowego pozostałego po Świątyni Salomona – święte miejsce dla wszystkich Żydów, z przed której po długiej drewnianej rampie można w określonych godzinach wejść na Wzgórze Świątynne należące do muzułmanów, z Meczetem Al Aksa i Kopułą Skały. Polecamy zwiedzanie Western Wall tzn. tunelu pod murem zachodnim wejście o lewej strony przed Ścianą Płaczu. Jak się wam trafi dobry przewodnik to bardzo ciekawe zwiedzanie „ od spodu”. Koniecznie trzeba pochodzić po starym mieście zaliczając wszystkie cztery dzielnice, oraz przespacerować się po murach Jerozolimy (widoki…bajka), a to dopiero początek atrakcji. Bardzo klimatyczny jest także spacer od Bramy Lwów, przez cmentarz muzułmanów z rewelacyjnym widokiem na dolinę Jozafata (ważna, bo tu podobno będzie Sąd Ostateczny) i Wzgórze Oliwne, po Bramę Gnojną.

Betlejem

Wszyscy: Nie jedźcie do Betlejem! To Palestyna! Niebezpiecznie i wojna…. Pojechaliśmy. Sympatyczny busik zawozi od Bramy Damasceńskiej, aż po Wielki Mur na przejście graniczne. Dalej w otoczeniu 8 metrowych betonowych murów okalających granicę, przez kontrole do Palestyny. Nie jest to przyjemna przeprawa, chociaż kontrola była symboliczna (turystów tak nie sprawdzają), ale wrażenie jak wejście do więzienia. Jak ktoś lubi ekstremalne przeżycia to może iść pieszo (jakieś 7km) ale nie polecamy. Zapchany zazwyczaj postój taxi przy granicy właściwie pusty. Krótkie negocjacje z Achmedem i jazda. Smutne, TV, wojna skutecznie wyczyściły z turystów to miejsce. Pustki. Bazylika Narodzenia. Samotnie robimy zdjęcia, tylko przy Grocie Żłobka natykamy się na arabską rodzinę. Z jednej strony ta pustka jest super, z drugiej to coś nie tak, żeby takie miejsce wyglądało jak zapomniane. Potem jeszcze tyko przejście przez ulicę z pozamykanymi straganami i następne zabytki….
No ile można siedzieć w Jerozolimie? Długo, a czasu mało więc trzeba dalej.

Morze Martwe

Drogi świetne, więc po wyprzedzeniu czołgów dalej już idzie. Punkt pierwszy Masada. Potężna twierdza na szczycie skały właściwie nie do zdobycia wyrasta z 400 metrowej depresji Morza Martwego i góruje nad okolicą. Po multimedialnym filmie wjazd na górę kolejką (się człowiek starzeje bo kiedyś to byśmy na piechotę…). Masadę zobaczyć trzeba. Choćby dla panoramy z góry. Na horyzoncie jordańskie góry, których grań w nocy świeci odbijając się w Morzy Martwym. Przy morzu wije się droga,, która jest szlakiem od 4000 lat, a po prawej pustynia. Pięknie.
Zejście z góry już na nogach tzw. „Ścieżką węża” i dalej na Pustynię Negew. Pustynia Negew zajmuje 40% całego Izraela. Jest wielka, wyżynna i jak każda pustynia rewelacyjna. Droga wije się brzegiem Morza Martwego. Po drodze jak fatamorgana wyłaniają się wypoczynkowe ośrodki En Gedi i En Bokek, gdzie zazwyczaj turyści taplają się w oleistej i gorącej wodzie Morza Martwego, żeby wypięknieć. Po kilkuset kilometrach pustynią mijając kibuce z osłoniętymi przed wiatrem i słońcem uprawami pojawiają się w końcu światła Ejlatu.

Ejlat

Ejlat i bliźniacza jordańska Akaba to dwa ważne porty nad Morzem Czerwonym. Miasto to kurort o wysokim standardzie z przepiękną plażą i podobno najładniejszą w Morzu Czerwonym rafą koralową. Po zaliczeniu tychże (polecamy nurkowanie z delfinami) kierunek Jordania.

Jordania

Kolejna granica i zmiana krajobrazu. Niby też pustynia, ale te góry… Góry Księżycowe. Wyrastają pustyni Wadi Rum jednej z najpiękniejszych na świecie i wyglądają jak wyrzeźbione. No i w końcu Petra. Trudno opisać jeden z 7 cudów świata. Ludzi mało, widoki genialne i na dodatek Świątynia z filmu ”Indiana Jones”. Petra to niesamowite miejsce i choćby tylko dla niej warto odwiedzić Jordanię. Potem powrót, szybki objazd Akaby i do Ejlatu.
Powrót to następny etap drogi przez cały Izrael. Z przerwą na Jerozolimę droga wiedzie przez Netanyę (z przepiękną plażą Morza Śródziemnego), Haifę, z wiszącymi ogrodami Bahaistów i zabudowanymi stokami góry Karmel, po Akkę (Acra) ostatnią twierdzę krzyżowców na Ziemi Świętej. Mury Akki, o które rozbijają się fale, trochę zaniedbana, przepiękna i klimatyczna starówka, port, oraz atmosfera są niepowtarzalne.
Na sam koniec zostawiliśmy Tel Awiw. Właściwie stare Yafo i Tel Awiw. Była cudowna letnia pogoda, spacer po starych uliczkach Yafo z galeriami sztuki, a potem super nowoczesne centrum Telawiwu. Jak tu nie lubić takich miejsc. No i tak to wygląda w skrócie … Tak było za pierwszym razem. Od tego czasu właściwie wracamy tu co roku, a mimo to za każdym razem odkrywamy coś nowego. Ostatnim razem Jezioro Galilejskie i przepiękne tajemnicze wzgórza Golan (podobno jeden z najniebezpieczniejszych i najbardziej zapalnych regionów świata). Rewelacyjne miejsce, które, oprócz polityki i wojny słynie z genialnych win.W drodze powrotnej odwiedzamy Tell Megiddo starożytne stanowisko archeologiczne. Ciekawe dlatego, że według Pisma tu właśnie odbedzie się ostateczna bitwa dobra ze złem ARMAGEDON. Znowu Galilea i nowoczesność stolicy…. Izrael Jordania to jedna z najważniejszych podróży życia !

Pierwszy dzień z życia bloga

By Blog No Comments

Pierwszy dzień z życia bloga

By tchnąć odrobinę życia w naszą stronę postanowiliśmy uruchomić bloga. Mamy nadzieję, że w miarę upływu czasu zapełnimy go relacjami z naszych wyjazdów, opisami testowanego sprzętu outdoorowego, ale przede wszystkim, nasza strona nabierze trochę ludzkiego wymiaru 😉

Danka i Wojtek

Wietnam 2010

Wietnam 2010

By Galeria No Comments

Wietnam 2010

Izrael 2012

Izrael 2012

By Galeria No Comments

Izrael 2012

Jordania 2009

Jordania 2009

By Galeria No Comments

Jordania 2009